Miesięczne archiwum: Kwiecień 2016

Wielkie oczy i strach

Wielkie oczy miałam jak zobaczyłam swój dzisiejszy poziom estradiolu. Ale wszystko po kolei…..
Przy ostatniej wizycie tj. w poniedziałek estradiol 1423. Ginka zaleciła w tym dniu 150j. Puregonu, we wtorek tylko 100. No i dzisiaj wizyta.
Standardowo rano odwiedziłam laboratorium, popołudniu wizyta. W laboratorium do którego chodzę jest możliwość podglądu wyników on-line jeszcze przed wizytą. Sprawdziłam więc sobie ten wynik patrze i……… oczom nie wierze. Mój progesteron 8190. Przeszyłam szok, zaraz potem dopadła mnie panika.
Kurczę przestymulowali mnie – taka była moja pierwsza myśl. I w tym momencie w mojej głowie już powstał czarny scenariusz. Hiperstymulacja, szpital, przełożenie transferu i tak dalej………. Uwierzcie mi w tworzeniu takich scenariuszy jestem ekspertem :) Oczywiście płacz, przerażenie i przekopywanie internetu w poszukiwaniu informacji. Powiem szczerze, że za dużo nie znalazłam pod hasłem ” poziom estradiolu a hiperstymulacja”, co dodatkowo podniosło poziom mojego zdenerwowania.
Na szczęście nie było dzisiaj opóźnienia w klinice, bo nie dałabym rady chyba tam wysiedzieć. Wizytę dzisiaj miałam u innego lekarza, bo moja ginka wzięła wolne.
Wchodzę więc do tego gabinetu cała roztrzęsiona, a lekarz od wejścia do mnie – ” Jak tam się Pani czuje?? Brzuch boli?? Spodnie się jeszcze dopinają ?? :)” Ja na to, że czuję się kiepsko brzuch boli przy każdym ruchu i mam nadzieje, że już długo to nie potrwa, bo nie daje rady. Oczywiście nie zapomniałam dodać, że ten nieszczęsny estradiol jest wysoki. Gin zrobił USG popatrzył, popatrzył i wypatrzył 18 pęcherzyków. Nie wszystkie są o dużej średnicy.
Nie będę się rozwodzić nad wszystkim co mi tam poopowiadał ?(trochę mu zajęło zanim mnie uspokoił :))
Generalnie powiedział, że pomimo wysokiego estradiolu przy takiej liczbie pęcherzyków nie ma powodu do paniki. Oczywiście ryzyko „hiperki” jest, ale postaramy się temu zaradzić m.im. dostanę Dostinex (chyba tak nazywał się ten lek). W związku z powyższym transfer może się odbyć 5 a nie 3 dnia.
Oczywiście zalecenie picia 3 litrów wody dziennie, oszczędzanie itp.
Od dzisiaj nie biorę już Puregonu. W piątek o 11.00 punkcja, więc dzisiaj o 23:55 :) „zastrzyk”z 2 amp Ovittrele.
Sama nie mogę uwierzyć, że to już tak mi ten czas zleciał. Szok. Z drugiej strony dobrze, że to już – brzuch boli niemiłosiernie przy każdym ruchu czuje swoje WIELKIE JAJNIKI :)

W mojej głowie wojna – powtarzam sobie, że będzie dobrze, musi być dobrze. Gdzieś tam jednak jednak z tyłu głowy wkradają się demony .

Czy wszystko się uda??
Czy będę mamą ??

Z pamiętnika hodowcy dzień dziewiąty

Wczoraj byłam na wizycie u gina.
Mam dwanaście komórek średnio 8-9 mm, estradiol na poziomie 323.
Ginka powiedziała, że od ostatniego razu dość szybko urósł mi estradiol, więc jest możliwość, że od poniedziałku zmniejszy mi dawkę (w poniedziałek następna wizyta), jak na razie dalej mam 150 j.
Pożaliłam się jej na bóle głowy i dokuczające mi już jajniki.
W tym miejscu muszę napisać dwa słowa o mojej gin. Jest dobrym specjalistą, ale empatii w niej zero. Chłodna w kontaktach, nie wychodząca poza skorupę sztywnych relacji.
Wracając do moich żali, stwierdziła, że bóle głowy powinny mi za chwilę minąć, a ból jajników jest w mojej głowie, bo to za wcześnie żeby mnie coś bolało. No kur….. chyba ja wiem, czy coś mnie boli czy nie. Masakra. Żeby tego było mało to powiedziała, że nie wypisze mi zwolnienia, bo stymulacja to nie choroba. Kur… a to że przez ból głowy zdarza mi się wymiotować to przecież w pracy nie przeszkadza. Dajcie spokój. Podsumowując – zwolnienie mi wypisze od punkcji. Co za tym idzie jestem zmuszona wziąć w pracy parę dni urlopu. Łaski bez niech mnie w nos ugryzie :)

Jak wspomniałam wyżej dają mi się we znaki jajniki. Nie wiem jak ja to wytrzymam do piątku. Przecież one jeszcze sporo urosną :) Jak chodzę to już czuje jakbym miała dwie kulki w brzuchu :) NO i te bóle głowy…. Codziennie rano wstaje czując się jak na kacu. Pocieszam się, że to jeszcze tylko kilka dni i mam nadzieje że będzie lepiej.