Czekanie, oczekiwanie, wyczekiwanie…………

Mam wrażenie, że jak do tej pory tylko czekam. Na wyniki badań, na konsultacje, na terminy.
Jaką to budzi we mnie frustracje, potęguje lęki. Wiadomo jak to jest im więcej masz czasu do jakiegoś wydarzenia, tym w głowie układa się więcej możliwych scenariuszy(niekoniecznie tych dobrych).
W czwartek mam wizytę u gina. Mam już całą potrzebną tonę badań. Dzięki Bogu wszystkie wyszły ok, więc spodziewam się usłyszeć same konkrety. Od kiedy co i jak :)
Jak już wspominałam jestem położną i pracuje w szpitalu w systemie zmianowym, więc dla dobra swojego i „moich” pacjentów postanowiłam na czas stymulacji wziąć zwolnienie. Nie wiem czy to przysłuży się mojemu zdrowiu psychicznemu, ale wolałabym jednak ten czas spędzić w domu.
Zapobiegliwie ułożyłam sobie listę spraw do zrobienia. Takie tam generalne porządki, przesadzanie kwiatków, nadrabianie zaległości w literaturze itp. Na pewno będę też więcej pisać i na bieżąco śledzić losy innych „staraczek”.
To zabawne, że człowiek nie zdaje sobie sprawy ile ludzi zmaga się z danym problemem do czasu aż sam zaczyna się z nim zmagać. Co jakiś czas trafiam na nowy blog, na inna historię, inne zmagania, doświadczenia. Myślę, że my kobiety jesteśmy niesamowite. A to jak potrafimy się wspierać, podtrzymywać się na duchu, wymieniać doświadczeniami!!!!!
Czytanie tych wszystkich blogów pozwoliło mi „oswoić” się z tym tematem od praktycznej strony.
Dziękuję wszystkim BLOGERKOM:)

4 myśli nt. „Czekanie, oczekiwanie, wyczekiwanie…………

  1. Crazy-Cat-Lady

    Witam. Wiem co przechodzisz, bo sama przez to przechodziłam. Jeżeli masz ochotę to możesz sobie poczytać na moim blogu http://crazy-cat-lady.blog.pl/
    Podjęłaś dobrą decyzję o zwolnieniu na czas stumulacji. Po co masz się denerwować w pracy. Lepiej sie zrelaksować w domu :)
    Jakbyś miała jakieś pytania co do suplementów i diety oraz ćwiczeń chętnie na nie odpowiem.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    Odpowiedz
    1. blogerka2612 Autor wpisu

      Hej na pewno odwiedzę Twój blog, ostatnio czytam bardzo dużo :) a w razie pytań napiszę :)

      Odpowiedz
  2. ~iza krotki blog

    Co za ironia, że musisz konfronotować taką pracę z zupełnie odwrotną rzeczywistością…

    Coś Ci opowiem, Aniele.

    Kiedy leżałam w szpitalu po stracie jajowodów, przyszła do mnie na oko 40 letnia położona. Nie znałam jej, ale ona mnie z opowieści, bo sobie panie o pacjentkach najwyraźniej rozmawiają.

    Złapała mnie za rękę i powiedziała:
    - Nie wiem w co pani wierzy, w boga czy w coś innego, ale niech się pani nie poddaje. Ja mam dzieci z in vitro. Pani też się uda.

    Kochanie, ja tej kobiety nigdy nie zapomnę.
    Ty kiedyś też tak komuś powiesz i ktoś Cię nigdy nie zapomni.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>