Ja kontra reszta świata

Długo mnie nie było i jakoś nie mogłam zebrać się do tego wpisu. Może dlatego, że nie koniecznie chcę sama przed sobą przyznać się do pewnych przemyśleń.

Urlop był cudowny. Słońce, błogie lenistwo, cudne drinki i zero myślenia na ciężkie tematy. Takie wakacje od wszystkiego. Nawet nie wiecie jak było mi to potrzebne. Chociaż przez krótką chwilę moje życie nie kręciło się wokół ciąż, dzieci, porodów i tej cholernej niepłodności. Zapomniałam – naprawdę zapomniałam, o naszym problemie. Zgodnie z założeniem nie czytałam blogów, nie śledziłam for. Nie było tematu. Ja, Pan Mąż i cudowna Kreta.
Jednak dziesięć dni minęło o wiele za szybko. Później była wizyta u teściów i u mojej mamy. Siłą rzeczy nie minęły nas rozmowy na temat dalszych planów i analizy zaistniałej sytuacji po raz setny. Ok – wiem oni też to przeżywają, każdy na swój sposób. Tylko ja już nie mam ochoty ani siły po raz kolejny analizować tego od początku. Co to da?? Trudno – jakoś to przeżyłam.
Powrót do pracy też nie okazał się łatwy. Kolejna koleżanka w ciąży. No ja pieprze….masakra……wszystkie postanowiły być nagle w ciąży. Nie żebym się nie cieszyła..ale…
Tak, tak – jestem twarda,dam rade. Kto jak nie ty??? Właśnie… A dlaczego ja???
Po powrocie zaczęłam też nadrabiać zaległości blogowe. I aż serce boli. Kolejne porażki.
Kochane staraczki tak mocno trzymałam za was kciuki, tak mocno wierzyłam że wam się uda. Głęboko jednak wierzę, że dla Was też zaświecie słońce.

Aktualnie popadłam w stan zawieszenia. Odsunęłam się od problemu. Przestawiłam go na dalszy plan. Wróciłam do normalnego życia. Bez rozmyślania o plemnikach, dniach płodnych, procedurach in vitro. Dobrze mi bez tego. Tak lekko. Wiem,że w niczym mi to nie pomoże.

Powoli zbliża się czas, podejścia numer dwa. Na samą myśl mam dreszcze. Moje życie znowu stanie do góry nogami. Będziemy żyć od wizyty do wizyty, od badania do badania. Będziemy rozmawiać na temat wielkości jajeczek i jakości zarodków.
Czuje, że będzie gorzej niż za pierwszym razem. Teraz podejdę do tego bogatsza o doświadczenie. Wiem,że będzie mnie to kosztowało o wiele więcej stresu i strachu.
Z drugiej jednak strony nie robienie niczego, jest czekaniem na cud. A jeśli nie nastąpi??
Ja chcę tego dziecka, chcę go bardzo. Żal, że nie mogę go mieć od tak po prostu chyba będzie mi towarzyszył do końca życia.
Bardzo często spotykam się w mojej pracy z kobietami którym się udało. ( nigdy nie zwracałam uwagi na to, że jest ich tak dużo) Pozwala mi to żyć nadzieją. Daje to namacalny dowód, że to in vitro działa.
Wiem, że moja historia nie jest długa. W moim świecie tak sytuacja wydaje się jednak trwać wiecznie. I mało tego cały czas stoi pod znakiem zapytania. Nikt nie gwarantuje szczęśliwego zakończenia.

Aktualnie więc korzystam z tego że życie toczy się samo i że moja głowa jest wolna.

3 myśli nt. „Ja kontra reszta świata

  1. Crazy-Cat-Lady

    Ciesze się, że miałaś udane wakacje :) Naprawdę oderwanie się od tego tematu to sukces. Szkoda tylko, że te wakacyjne dni zasuwają tak szybko. Powroty nigdy nie są łatwe. My naszym rodzicom nie mówiliśmy o problemie z niepłodnością, wie tylko moja siostra i szwagier oraz bardzo małe grono znajomych, którzy trzymali za nas kciuki tak jak ja trzymam za Was. Bardzo wierzę, że i do Was się uśmiechnie szczęście i zostaniecie rodzicami :) Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
  2. ~Paradise

    Wróciłaś :)) wiem, co czujesz…
    Mi też strasznie było wracać do pracy. Te wszystkie dzieci dookoła, kobiety w ciąży…
    Kolejne ciąże w bliskim otoczeniu.
    To wszystko boli.
    Wakacje to fajny sposób na odreagowanie. Jednak jest to chwilowe zapomnienie o problemach.
    Później czas wrócić do rzeczywistości.
    Ech.
    Niestety te nasze życie wystawia nas na próby…
    Musimy dalej walczyć i nie poddawać się :*

    Odpowiedz
  3. ~skrzydla motyla

    Ja wracam do pracy we wrześniu i pewnie natknę sie również na świeże,jędrne,ciążowe brzuchy.Warto sobie robić takie wakacje co jakiś czas.Człowiek dopiero docenia to co ma i ma okazje spojrzeć na wszystko z dystansu.

    Odpowiedz

Odpowiedz na „~skrzydla motylaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>