Po transferze dzień drugi

Dowiedziałam się dzisiaj, że moje trzy zarodki przestały się dzielić, więc nici z zimowiska ): . Nie będę udawać, że nie zrobiło to na mnie wrażenia. Zrobiło. W jednej chwili po prostu stałam się smutna. Do końca trzymałam za nie kciuki. Powtarzam sobie, że jakiś powód takiego stanu rzeczy musiał zaistnieć. Co nie zmienia faktu, że mi źle.
Do tej pory miałam w sobie (nawet boję się to napisać) taki wewnętrzny spokój, nawet małą radość, że jestem „trochę w ciąży”. Pan Mąż całuje brzuszek, rozmawia do bąbelków.
To wszystko staje się takie realne.
Boję się myśleć, że będzie dobrze. Nie chcę myśleć, że będzie źle.

4 myśli nt. „Po transferze dzień drugi

  1. Crazy-Cat-Lady

    Smutna wiadomość, ale masz w sobie dwa maluszki w sobie. Akurat na rozwój pozostałych nie miałaś wpływu, stało się. Ciężko i smutno jest po takiej wiadomości. Mam nadzieję iż te dwa bąbelki ładnie się zadomowią u ciebie :) Pozdrawiam i ściskam!

    Odpowiedz
  2. ~paradise

    Smutno, że żadne nie zostały zamrożone… wiem co czujesz ….
    Dlatego tak bardzo musimy wierzyć w te nasze maleństwa w brzuchu :) Oby były dzielne i przetrwały :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>