Początek

Łzy – taki był początek. Czarna rozpacz i poczucie niesprawiedliwości.
Nadzieja, że to błąd laboratorium, że to wcale nie prawda, że zły sen.
Niestety.
Pan Mąż – niepłodność pierwotna.
Machina ruszyła.
Mój ginekolog – inseminacja to w Państwa przypadku sztuka dla sztuki. Proszę poszukać dobrej Kliniki Leczenia Niepłodności.
IN VITRO.
W tym miejscu muszę się przyznać, że jestem położna (w zaistniałej sytuacji to wcale nic dobrego – o tym może innym razem) więc wiedziałam co mnie będzie czekało……. Ok bzdura. Gówno wiedziałam. Podręcznik podręcznikiem, a strach przed kolejnym wynikiem swoją drogą.
Aktualnie sytuacja przedstawia się następująco.
Jesteśmy na etapie kwalifikacji do procedury in vitro. Dla nie wtajemniczonych robimy setki badań (jeszcze nigdy się tak nie diagnozowałam ). Będę stymulowana długim protokołem więc aktualnie biorę tabletki antykoncepcyjne, dokładnie dzisiaj 6. Masakra.
Do tej pory badania które przeszłam:
- kariotyp, mutacje CFTR (wyszły ok)
- AMH (8,21)
- TSH (konsultacja u endokrynologa)
- badanie USG piesi (konsultacja u onkologa)
- estadiol, prolaktyna, FSH (ok)
- wymaz z szyjki Chlamydia (ok)
- cytologia (ok)
Nie będę pisać o badaniach które przede mną, bo to jakaś maskara. Dobrze chociaż, że wszystkie są z krwi, więc jedna wizyta w laboratorium załatwi sprawę.
Co ważne IN VITRO robimy komercyjnie, „łapiemy się” na dofinansowanie do leków.
OK myślę, że jak na pierwszy raz wystarczy.
ps. Mam świadomość, że ten wpis może być trochę chaotyczny i bez składu. Nigdy nie prowadziłam Bloga:). Może z czasem jakoś się poprawie.
ps1. Ja nawet nie wiem czy ktoś to będzie czytał

4 myśli nt. „Początek

  1. ~Ewelinaaa

    Dobrze będzie :) zrobisz badania i ruszacie. Ja jestem po trzech pełnych procedurach i obecnie w 27 tc. Gdzie podchodzisz?

    Odpowiedz
    1. blogerka2612 Autor wpisu

      Dzięki za wsparcie:) Głęboko wierze, że tak będzie. Do procedury podchodze we Wrocławiu – Polmedis

      Odpowiedz
  2. ~paradise

    Ja chętnie będę czytała :)))
    Też pracuję w szpitalu :) i to przy promieniowaniu więc kiepska sprawa u mnie…
    U Ciebie też musi być trudno ze względu na oglądanie tych wszystkich maluchów…
    mnie np strasznie boli widok dzieci …
    W pracy ciężko mi to wytrzymać :(
    Też mimo wiedzy jaką mam ze studiów byłam przerażona in vitro.
    Zaczęłam prowadzić bloga żeby uporządkować wszystkie informacje :) w kalendarzu brakowało miejsca ;)

    Masz dobre wyniki czyli dobrze to rokuje. Wybiorą najlepszego plemnika i będzie super zarodek :))

    Badań faktycznie jest od groma.
    Ja mam cały segregator badań. Łącznie 4 lata starań o dziecko, a 7 w poszukiwaniu przyczyny bóli brzucha (które okazały się endometriozą…) .
    Tak mnie diagnozowali lekarze w swoim szpitalu…
    Bezdomnego lepiej zdiagnozują i z większym zaangażowaniem niż pracownika…

    Ale cóż . To jest nie ważne.
    Gdzie podchodzisz do in vitro?
    Jak byś miała jakieś pytania to pisz ;) na blogu opisuje dokładnie każde wizyty ;) ewentualnie jakbyś miała pytania które wstydzisz zadać się publicznie to mam maila podanego w zakładce kontakt :*
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wieści :)
    I oczywiście trzymam kciuki żebyś nie musiała przechodzić przez in vitro tyle razy co ja

    Odpowiedz
    1. blogerka2612 Autor wpisu

      Bardzo ci dziękuję:) Nigdy nie pisałam Bloga ale mam nadzieje, że jakoś mi się to uda. Postaram się na bieżąco relacjonować wszystko co się będzie działo :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>