Archiwa tagu: puncja

Punkcja

Wczoraj za bardzo nie byłam w stanie pisać. A więc………
Chyba jeszcze nigdy tak się nie denerwowałam. Najbardziej tego znieczulenia. O matko !! jakie ja miałam wizje (zdecydowanie wolę być po drugiej stronie).
O 10:45 zgłosiliśmy się do kliniki. Weszliśmy do części zabiegowej, ja do sali a Pan Mąż do pokoju Oddania Materiału. Personel bardzo miły, dziewczyny żartowały i pomagały rozładować napięcie. Wskoczyłam w koszulkę, a później na fotel :). Wiadomo wenflonik, płyny, podłączenie pod monitorek itp.
Przyszedł Pan :”znieczualcz” przedstawił się, trochę pożartował. I się zaczęło….żeby było jasne pamiętam tylko szum w uszach,a potem to już tylko ja mnie wybudzali. :)
Moje pierwsze pytanie oczywiście brzmiało: Ile udało się pobrać komórek?? Ginka powiedziała, że na pewno jest 8. Kamień z serca. :)
Przeszłam posłusznie z fotela na łóżeczko z bananem na twarzy. Przez chwilę jeszcze chciało mi się spać, ale tylko przez chwilę. Dostałam albuminy (z racji zagrożenia hiperką) oraz środek przeciwbólowy, bo bolał mnie lewy jajnik.
Wpuścili Pana Męża i tak sobie czekaliśmy na Ginkę. Przyszła zrobiła USG przez brzuch i stwierdziła, że jest ok. Z racji ryzyka hiperstymulacja, jeżeli w ogóle w tym cyklu będzie transfer to w 5 dniu.
Zalecenia po:
picie 2,5 – 3 litrów wody
ważenie się codziennie
odpoczynek
brak seksu :)
i wnikliwa obserwacja swojego ciała:)
Nie obyło się też bez torby leków:
- Doksycyklina 2×1
- Luteina 2×2
- Folik 1×1
- Progenova 2×1
- Dostinex 2 razy w tygodniu

Po powrocie do domu czułam się strasznie zmęczona i co dziwne, nie byłam wcale głodna. Generalnie wczoraj z jedzeniem to raczej lipa. Zjadłam kanapkę z masłem i było mi niedobrze. Byłam wczoraj na przymusowej diecie :) Dzisiaj jest już ok.

Teraz z niecierpliwością oczekuje telefonu z kliniki z informacją o naszych zarodkach :)