Archiwa tagu: puregon

Stymulacja – początek

Sernik w piekarniku :),a więc mogę nadrobić zaległości w pisaniu :)
Dzisiaj byłam u mojej gin. Rano badanie estradiolu i LH, a później wizyta.
Wyniki w normie :), w USG wszystko ok.
Zaczynamy stymulacje. Jak na razie 75 j.m. Puregonu do poniedziałku, we wtorek kolejna wizyta :)
Odbył się więc dzisiaj pierwszy inauguracyjny „zastrzyk” w obecności Pana Męża, który jak tylko zobaczył do tego zestaw to się spocił (biedny on – zawsze bał się takich rzeczy :) ). Z racji mojej profesji nie stanowiło to dla mnie większego problemu. Bach, bach i po sprawie.

Jak już pisałam wcześniej od poniedziałku przebywam na zwolnieniu. I zamiast słodkiego lenistwa opanował mnie szał sprzątania. Nie wiem czy to wiosna, czy mechanizm obronny przed rozczulaniem się nad sobą, ale nic tylko latam ze ścierką :) – przynajmniej jakiś pożytek :). Ale żeby nie było za różowo „hormonalna menopauza” daje o sobie znać. Najgorsze są uderzenia gorąca – koszmar. Siedzisz sobie a tu nagle jak na ceremonii w saunie. Fala idzie od dołu do góry. :) Masakra. Na szczęście trwa to krótko, więc jakoś da się znieść:)
Psychicznie jest ok :) Taka jakaś spokojna jestem, wyciszona. Jednak bez przesadnego optymizmu. Nie chcę się na nic nastawiać. Staram się myśleć, że to na co miałam wpływ zrobiłam, a reszta zależy od losu. Ok może inaczej, boję się nastawiać na cokolwiek. Boję się rozczarowania. Obrałam więc taktykę małych kroków. Powolutku dzień po dniu. Bez dalekiego patrzenia w przyszłość.