Z Nowym Rokiem…

I tak właśnie Nowy Rok, nowe wyzwania, nowe plany, nowe znaki zapytania.
Sylwester spędziłam w pracy, urodziny też… no ale cóż maleństwa czasami nie chcą czekać. :)

U mnie w sumie nic nowego. Pan mąż po wizycie u urologa (który suma sumarum nic nie stwierdził) dostał nowe piguły, na poprawę ukrwienia jąder, które ma łykać 3 miesiące. Po tym czasie mamy powtórzyć badanie SCD. Owe trzy miesiące mijają w lutym, więc już za chwilę dowiemy się co i jak.

Ostatnio robiłam sobie takie podsumowanie roku i doszłam do wniosku, że to był dla nas długi, ciężki rok. Diagnoza, nieudana procedura, ciągłe szukanie przyczyny. Jedna wielka masakra. Oczywiście były też dobre momenty, ale te złe raczej przyćmiewały te dobre.
Strasznie bym chciała, żeby ten rok okazał się łaskawszy, żeby nasze marzenie się spełniło.

Jedna myśl nt. „Z Nowym Rokiem…

Odpowiedz na „~paradiseAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>